Jacques Brel – Amsterdam (Live officiel Les adieux à l’Olympia 1966)

==>> Click Here for The Best Amsterdam Hotel Deals


==>> Click Here for other Cities Hotel Deals in The Netherlands


==>> Click Here for Hotel Jacuzzi Deals in The Netherlands


 
Pour commander les coffrets :
👉le coffret 2 CD + 1 Blu-Ray :
👉le coffret 2 CD + 2 DVD :
Pour écouter sa discographie :

Suivez Jacques Brel : Abonnez-vous à sa chaîne : Facebook :
Instagram :

Chanson écrite et composée par Jacques Brel
Editions Jacques Brel, Bruxelles

Production : Fondation Jacques Brel
Réalisateur : Philippe Marouani
Directeur de la photographie : Paul Defru
Cadreurs : Claude Michiels, Jean Roch, Claude Ache, Guy Strale, Stéphane Adam
Assistant : Jean-Claude Neckelbrouck
Ingénieur du son : Jean-Pierre Verhulst
Montage : Bob Van Hamnée
Scripte : Françoise Tournay

==>> Click Here for The Best Amsterdam Hotel Deals


==>> Click Here for other Cities Hotel Deals in The Netherlands


==>> Click Here for Hotel Jacuzzi Deals in The Netherlands


 

30 gedachten over “Jacques Brel – Amsterdam (Live officiel Les adieux à l’Olympia 1966)”

  1. Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam

    Marynarze od lat pieśni swe nucą tam

    Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią

    Jak daleki śpi fiord zanim świt zbudzi go

    Jest port wielki jak świat marynarze w nim mrą

    Umierają co świt pijąc piwo i klnąc

    Jest jak świat wielki port, co się zwie Amsterdam

    Marynarze od lat nowi rodzą się tam

    Marynarze od lat złażą tam ze swych łajb

    Obrus wielki jak świat czeka ich w każdej z knajp

    Obnażają swe kły chcące wgryźć się w tę noc

    W białe podbrzusza ryb, w spasły księżyc i w los

    Do łapczywych ich łap wszystko wpada na żer

    Tłuszcz skapuje kap, kap, z rybich wątrób i serc

    Potem pijani w sztok w mrok odchodzą spod wiech

    A z bebechów ich w krąg płynie czkawka i śmiech

    Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam

    Marynarze od lat tańce swe tańczą tam

    Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez zdań dwóch

    Gdy o brzuchy swych pań ocierają swój brzuch

    Potem buch kogoś w łeb, aż na dwoje mu pękł

    Bo wybrzydzał się kiep na harmonii mdły jęk

    Akordeon też już wydał ostatni dech

    I znów obrus i tłuszcz i znów czkawka i śmiech

    Jest port, wielki jak świat, co się zwie Amsterdam

    Marynarze od lat zdrowie pań piją tam

    Pań tych zdrowie co noc, piją grudzień czy maj

    Które za złota trzos otwierają im raj

    A gin, wódka i grog, a grog, wódka i gin

    Rozpalają im wzrok, skrzydeł przydają im

    Żeby na skrzydłach tych, mogli wznieść się hen tam

    Skąd się spluwa na świat i na port Amsterdam

    I na port Amsterdam

    I na port Amsterdam

    tłum. Wojciech Młynarski

    Przedstawienie "Brel" (premiera 1985 r.) – Teatr Ateneum, Warszawa

    Beantwoorden

Plaats een reactie